Początek mojej drogi

DSCI3205v2Swoją przygodę z psychiatrią rozpocząłem w 2009 roku kiedy to po raz pierwszy zgłosiłem się do lekarza psychiatry. Miałem wtedy 20 lat. Chcę podkreślić, że tę decyzję podjąłem sam. To nie było wcale łatwe, dość długo walczyłem ze sobą. Prezentowałem postawę „ze wszystkimi problemami muszę poradzić sobie sam”. Moje zmagania z lękiem nabrały jednak tak dużych rozmiarów, że doszedłem do wniosku, że dłuższa walka w pojedynkę nie przyniesie żadnych rezultatów.

Udanie się do psychiatry niestety wiązało się wtedy dla mnie z pewnym poczuciem wstydu. W swoim otoczeniu nie miałem nikogo kto sięgałby po ten rodzaj pomocy. Piszę niestety, ponieważ teraz, z perspektywy dostrzegam jak duży stanowi to problem. Nie dość, że osoba, która boryka się z problemami natury psychicznej, za które nie ponosi winy musi znosić bardzo nieprzyjemne i utrudniające normalne funkcjonowanie objawy, to jeszcze próba podjęcia konstruktywnego rozwiązania tej sytuacji poprzez kontakt ze specjalistą jawi się jako coś wstydliwego. To wszystko rodzi naprawdę nieprzyjemne konsekwencje w postaci konieczności jeszcze głębszego alienowania się, bo skoro wolimy o tym nikomu nie wspominać to zostajemy z tym problemem sami. Możliwe jest również, że pojawi się strach przed tym, że ktoś może dowiedzieć się o naszych problemach. To naprawdę, mówiąc delikatnie, nie ułatwia sprawy osobie z problemami.

Pomimo tych wszystkich okoliczności udało mi się ostatecznie zdobyć na ten krok. Poszedłem do lekarza psychiatry. Pierwsza wizyta była w jakimś sensie ciekawym doświadczeniem. Problem, który mnie tam przywiódł wplatał się w normalne, codzienne życie bowiem lęk wszędzie tam objawiał się z pełną mocą. Opowiadając o swoich problemach, byłem wręcz zmuszony mówić o sobie, o swoich postawach, sposobach reagowania na konkretne sytuacje. To było naprawdę osobliwe doświadczenie. Wywiad gromadzony przez psychiatrę jest bardzo osobisty. Z tego powodu wizyta u tego rodzaju specjalisty różni się zdecydowanie od klasycznej wizyty u lekarza, związanej z kondycją fizyczną, do jakich to miałem okazję  przyzwyczaić się w dotychczasowym doświadczeniu.

Z perspektywy widzę, że był to krok przełomowy i z pewnością konieczny. Warto zdobyć się na odwagę i przełamać wstyd. Chodzi przecież o coś, co najważniejsze – nasze zdrowie. W przypadku psychiatrii ma to jeszcze o tyle ogromne znaczenie, że pomoc lekarza jest w stanie wpłynąć – choć nie jest to sprawa oczywista i z pewnością nie dzieje się od razu – na to jak funkcjonujemy każdego dnia.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

Wspierane przez WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: